Crack Attack

Komputer służy mi głównie do surfowania po sieci, słuchania muzyki albo oglądania filmów. Miło jest jednak czasem się zrelaksować przy czymś innym.

Gry mnie z założenia nudzą. Moim zdaniem gra komputerowa powinna być czymś łatwym i przyjemnym, aby można było przy niej mile spędzić kilka minut, a nie uczyć się jej obsługi przez dwanaście godziny.

Jako, że ostatnimi czasy większość gier nie spełnia tych wymagań, przestałem odczuwać potrzebę grania. Zaskoczył mnie wczoraj jednak fakt; jedna z moich ulubionych gier (prosta, łatwa w obsłudze, wciągająca, mało czasożerna, a więc same plusy) posiada wersję na windowsa.

Grą tą jest Crack Attack. Jest to odmiana tetrisa. Zadaniem gracza jest ustawienie w jednej linii (pionowej, lub poziomej) trzech klocków tego samego koloru obok siebie. Nowe klocki pojawiają się zarówno z dołu jak i z góry pola gry. Rozgrywka nigdy się nie kończy więc można grać i grać.

Jest to gra, która ruszy na prawie każdej maszynie. Ćwiczy spostrzegawczość i pozwala mile spędzić czas, dlatego polecam ją wszystkim, którzy nudzą się podczas przerw w pracy lub na uczelni.

Na końcu zamieszczam dwa screenshoty z oficjalnej strony autorów.

Yahoo mail

Od dawien dawna niewyjaśnioną sympatią darzyłem pocztę yahoo. Skąd to się wzięło nie mam pojęcia. Co w niej jest takiego zaskakującego, błyskotliwego, lepszego w porównaniu z gmailem nie wiem. Sam na to pytanie nie jestem wstanie sobie odpowiedzieć.

Sytuacja zmusiła mnie do stworzenia sobie adresu pocztowego w formie nazwisko.imię na „jakimś normalnym serwisie bez żadnych tlenów i buziaczków” jak to usłyszałem. Na początku mój wybór padł na gmaila, w końcu to chyba najpopularniejsza poczta ostatnimi czasy w naszym kraju. Pojawił się problem, ponieważ nie chciałem zakładać nowej skrzynki, a jedynie potrzebowałem sam adres.

Gmail w tym miejscu się nie popisał. Nie oferuje on bowiem swoim użytkownikom dodatkowego adresu a jedynie rozszerzenie obecnego w postaci login+dowolnytekst@gmail.com.  Takie rozwiązanie jednak mnie nie zadowala.

Tu z pomocą przyszedł mi yahoo. Ten amerykański serwis umożliwia założenie dodatkowego adresu do już istniejącej skrzynki. Funkcja ta jest bardzo łatwa do odnalezienia w opcjach i każdy sobie z tym poradzi (mi zajęło to trochę czasu, ponieważ nie zakładałem, że będzie to aż takie proste i przekopywałem gąszcz jakiś ustawień nie zwracając uwagi na to co pod samym nosem miałem).

Kolejna beta Opery

Twórcy Opery z dnia na dzień coraz bardziej mnie zaskakują. Zaledwie kilka dni temu ukazała się pierwsza beta tej przeglądarki oznaczonej numerem 10.50, a dziś, ku swojemu zaskoczeniu, zobaczyłem, że kolejna wersja testowa jest gotowa do pobrania. Długo nie zwlekałem i już po kilka sekundach instalka wylądowała na moim dysku.
Pierwsza beta posiadała pewien błąd, który od wczoraj powtarzał się na moim netbooku notorycznie. Otóż, w krótkim odstępie czasu od uruchomienia, program stwierdzał chyba, że długie przesiadanie przed komputerem szkodzi i się wyłączał. Póki co w najnowszej wersji testowej wszystko działa bardzo dobrze (podkreślam “póki co”, bo dużo czasu na jej testowanie nie miałem).
Poprzednia beta pozytywnie mnie zaskoczyła ukryciem paska menu. Dla mnie, jako posiadacza eee PC, każdy dodatkowy wiersz pikseli jest bardzo istotny. W nowej becie programiści poszli o krok dalej. Połączyli pasek zakładek z paskiem tytułowym. Po takim liftingu interfejs Opery stał się bardziej lekki i przypomina ten znany nam z Chroma.
Programiści z Norwegi zaskakują mnie coraz bardziej z każdą kolejną wersją swojego flagowego produktu. Ich nowe rozwiązania bardzo mi się podobają i mam nadzieję, że rozwój tej przeglądarki nie przyhamuje i dalej będę zaskakiwany coraz to nowszymi i dogodniejszymi rozwiązaniami.

Walka o piksele

Przestrzeń. Dużo przestrzeni. Każdy z nas lubi przestrzeń. Jedni pustą inni znów bardziej zagospodarowaną. Odnosi się to także do naszych predyspozycji dotyczących pulpitu. Ja zaliczam się do tych, którzy wolą, gdy ich tapeta jest widoczna, a nie zagracona niepotrzebnymi ikonami, których kopie znajdują się z niezliczonej liczbie miejsc na dysku. Tyle słowami wstępu, a teraz przejdźmy do głównego tematu.

Ekran netbooka poważnie ogranicza ilość wolnej przestrzeni. Na tych małych urządzeniach każdy piksel ma znaczenie. Wiele programów takich jak przeglądarka internetowa, czy klient pocztowy mają wiele niepotrzebnych paneli z których nigdy nie korzystamy. Zalicza się do nich choćby panel menu głównego. Niby bardzo istotny element każdego programu, ośmieliłbym się nawet rzec, że najistotniejszy, ale po skonfigurowaniu aplikacji już do niego nie powracamy. Chyba wszyscy mogą się ze mną zgodzić? Stosujemy skróty klawiszowe, albo korzystamy z ikon, ale z opcji menu głównego nie korzystamy (w końcu tam za dużo tekstu jest, a komu by się czytać chciało?).

W przeglądarce każdy piksel odgrywa istotną rolę. Im większa powierzchnia przeznaczona jest na stronę internetową, tym większy odczuwamy komfort z surfowania. Mój Asus EEE PC ma mały, 10″ ekran.  I co tu zrobić aby usunąć niepotrzebne elementy interfejsu? Można skorzystać z Choma, ale nie wszyscy są do tego dziecka Googli przekonani. Z pomocą przychodzi nam Firefox 3.6. Wystarczy kliknąć PPM na pasku menu głównego i odznaczyć ptaszek przy jego nazwie. Menu zostaje ukryte, a my wywalczyliśmy kilka dodatkowych wierszy pikseli, które będziemy potrafili lepiej zagospodarować.

W Thunderbirdzie możemy dokonać podobnego efektu. Wystarczy ściągnąć wtyczkę Hide Menubar z oficjalnej strony z dodatkami, a menu główne zostanie ukryte.

W łatwy sposób, bez wielkiego wysiłku możemy pozyskać kilka dodatkowych linii pikseli na ekranie. Dla niektórych to mało, dla innych dużo. Posiadacze netbooków zaliczać się będą prawdopodobnie do tej drugiej grupy.

Cięcie

Po dwóch tygodniach przerwy wreszcie powróciło Ciecię na kanale FilmWeba na YouTubie. Już myślałem, że ten portal filmowy zrezygnował z tego za co mieli najlepszego. A tu dziś przywitała mnie miła niespodzianka.

Recovery disk i pendrive

Wczoraj wpadłem na pomysł, aby na moim netbooku znów zawitał Windows XP. Aby król powrócił na dawno temu utracony tron najpierw trzeba było przygotować odpowiednio pendriva. Zamarzyło mi się, aby władca przywędrował wprost z recovery dsk. Niestety to marzenie na początku stało się trudne do spełnienia. Jednak wystarczyło trochę poklikać i przestudiować to co wyrocznia w postaci Googli mi powiedziała, aby na „entej” stronie znaleźć rozwiązanie. Cierpliwość się opłaciła i oto król piastuje swoje miejsce już od kilku godzin.

A oto opis jak tego dokonałem

Niezbędne nam będą

Posiadając już te wszystkie elementy możemy się zabrać za przygotowanie pendriva (minimum 4 GB).

  1. Uruchamiany program USB Disk Storage Format. Wybieramy w nim naszego pena oraz ustalamy system plików na FAT.
  2. grub4dos ponownie zaznaczamy naszą pamięć przenośną. W polu Part List wybieramy Whole disk (MBR) i klikamy Install.
  3. Jeśli wszystko pójdzie poprawnie z folderu z grup4dos kopiujemy pliki grldr i menu.lst na pendriva.
  4. Montujemy obraz z Hirens.BootCD i kopiujemy jego zawartość (czyli folder HBCD i pliki autorun.inf i BootCD.txt) na pena.
  5. Montujemy obraz WINPE.ISO z płyty dołączonej do naszego eee pc i kopiujemy całą jej zawartość na naszą pamięć przenośną do specjalnie utworzonego przez nas katalogu (kopiowany jet Ghost dzięki któremu będziemy mogli przywrócić system).
  6. Z tej samej płyty kopiujemy folder Recovery.
  7. Podłączamy pena do netbooka i w ustawieniach w BIOSie aby bootował się z pendriva.
  8. Z menu które nam się pokaże uruchamiamy mini Windows XP .
  9. Po uruchomieniu się tego mini Windowsa XP, w Moim Komputerze przedostajemy się na pendriva i uruchamiamy Ghosta.
  10. W oknie które nam się otworzy wybieramy kolejno Local -> Disk -> From Image. Wybieramy obraz z folderu Recovery z pena i postępujemy zgodnie z instrukcjami.

Po kilku minutach na naszym netbooku mamy system taki jak od razu po przywiezieniu z sklepu. Król powrócił i znów możemy się z niego cieszyć, albo na niego narzekać. W końcu nie ma władzy idealnej.


Idziesz przez świat i światu dajesz kształt przez twoje czyny. Spójrz w świat, we świata kształt, a ujrzysz twoje winy.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.