29 marca, po konwencie SLD, przewodniczący Wojciech Olejniczak nieoczekiwanie oznajmił, że zrywa współpracę z Partią Demokratyczną Demokraci.pl. Zaskoczeniem było to nie tylko dla mediów i opinii publicznej, ale także dla członków SdPL, UP, PD i niektórych przedstawicieli SLD, takich jak choćby Ryszard Kalisz, który w sobote twierdził, że to humbug. Niestety się mylił. Co najdziwniejsze Olejniczak postanowił zerwać współpracę podczas tworzenia programu LiD.

Przewodniczący SLD uzasadnił swoją decyzję faktem, iż program obu partii nazbyt się różni, a idea LiDu, który powstał, by odsunąć PiS od władzy, już się nie sprawdza.
Twierdzi on ponadto, że pozwala odejść PD, ale LiD to równoprawny sojusz czterech partii, a więc posunięcie to oznaczało, że SLD opuszcza ten klub poselski.
Co się teraz stanie na polskiej scenie centrolewicowej? Jest to trudne pytanie. SLD zapowiada skręcenie bardziej na lewo. Olejniczak chce chyba brać przykład z José Luisa Zapatero, przewodniczącego Hiszpańskiej Socjalistycznej Partia Robotniczej, jednak on sam jest moim zdaniem za mało charyzmatyczne, nie przekonywający, a program zbliżony do tego prezentowanego przez HSPR w Polsce raczej się nie przyjmie.
Co się tyczy PD, to trzech jej posłów (wszyscy którzy są w sejmie) opuściło LiD i ma zamiar założyć nowy koło parlamentarne (potrzeba do tego właśnie 3 posłów). Szanse na ich poparcie przez SdPL są moim zdaniem dość duże. Partia Marka Borowskiego nigdy nie cieszyła się wielkim poparciem. Przez to, że byli w sojuszu z SLD wiele partii nie chciało z nimi współpracować, z samego założenia “co jest z SLD musi być złe”. Jeżeli Borowskiemu uda się namówić swoich kolegów z partii, by współpracować z PD, a nie z SLD, to mają duże szanse na sukces. Na początku może ich poparcie by nie było imponujące, ale z takimi twarzami na czele jak Mazowiecki, Onyszkiewicz czy Borowski podczas wyborów byli by łakomym kąskiem do koalicji z PO, z którą łączy ich liberalne podejście do gospodarki.
A co się stanie z PD, jeśli SdPL ich nie poprze. Moim zdaniem to najstraszniejszy scenariusz dla wszystkich partii centrolewicowych i lewicowych. Tadeusz Mazowiecki, zapowiedział, że politycy powinni rozważyć czy widzą przyszłość PD. Jeśli nie to partia powinna się rozpaść i jej członkowie winni się przyłączyć do innych ugrupowań. W takim wypadku Marek Borowski byłby zmuszony współpracować z SDL. Byłby drugoplanową osobą w tym sojuszu. Nie mógłby realizować swojego programu, ponieważ z jednej strony Olejniczak by mu na to nie pozwala, z drugiej ani PO, ani PiS nie byli by po jego stronie. W wyborach sojusz, którego SLD ciągnął by bardzo na lewo miał by szanse na maksymalnie 6-7% głosów. Było by to złę dla całej Polski, ponieważ, opozycja liberalnie podchodząca do spraw społecznych była by zepchnięta na margines sejmowy.
Dlatego mam nadzieję, że SdPL nie zerwie współpracy z PD, a wręcz ją zacieśni, a może nawet utworzy wspólny klub parlamentarny. Było by to dobre nie tylko dla przedstawicieli tych partii i centrolewicy, ale i dla Polski.