Tak właśnie będzie się nazywał nowy album brytyjskiego zespołu britpopowego, a mianowicie Coldplay. Większość ludzi zapewne go zna. Kojarzony jest z takimi przebojami jak “Yellow”, “In My Place” czy “Green Eyes”. Niektórzy w nich widzą nawet następcę U2, choć moim zdaniem są oni jeszcze za młodzi na to miano.

Coldplay - Viva La Vida

“Viva La Vida” swoją premierę ma mieć oficjalnie 16 czerwca, ale już od kilku dni można posłuchać na Last.fm dwa utwory z tego krążka. Są nimi “Viva La Vida” oraz “Lost?”. Klimatem nawiązują do wcześniejszej twórczości Coldplay. Są spokojne, rytmiczne, melodyjne, w tle da się wyłapać m.in skrzypce. W “Lost?” instrumentem prowadzącym jest fortepian.

Po ich przesłuchaniu mogę stwierdzić, że płyta ta zapowiada się bardzo interesująco.

Dwa lata temu, mi i kumplowi, podczas pisania projektu z programowania przypomniała się pewna melodia z jakieś reklamy, której nie mogliśmy sobie przypomnieć. Nie znaliśmy jej tytułu, więc nie mogliśmy jej znaleźć w sieci. A dzisiaj, przypadkowo oglądając z kuzynem fragmenty Muppetów na YouTube, natrafiliśmy na nią. Okazało się nawet, że w oryginale jest to piosenka tych zabawnych postaci.

Większość religii monoteistycznych, które cieszą lub cieszyły sie popularnością ma cechy wspólne. Wszystkie nawiązują do starych wierzeń Egipskich. W wszystkich Syn Boży narodził się 25 grudnia. W wszystkich prorocy mają podobne nazwiska. Przypadek? A może są to po prostu swobodne interpretacje starych wierzeń, przeniesione przez dawnych kapłanów na współczesny świat? A może wszyscy prorocy chcąc pozyskać więcej wyznawców, bazowali swoje religie na znanych przez wszystkich starych obiektach kultu?

Krzyż zodiakalny

Od początku istnienia ludzie czcili Słońce. Uważali je za istotę boską. Wiedzieli, że z nadejściem dnia będą mogli ujrzeć czyhające na nich w ciemnym lesie zwierzęta, a rośliny rozkwitną. Nocne gwiazdy natomiast skatalogowali w konstelacjach. Krzyż Zodiakalny przedstawia wędrówkę słońca przez 12 najważniejszych dla ówczesnych konstelacji (znaków zodiaku). Odzwierciedla też miesiące, cztery pory roku, przesilenia i równonoce.

Horus

W Egipcie bogiem Słońca był Horus. Wszyscy późniejsi Synowie Boży mieli jego cechy. Otóż Horus urodził się 25 grudnia z dziewicy Izydy, która notabene według niektórych źródeł była jego siostrą (ale mniejsza z tym). Jego narodzinom towarzyszyła także gwiazda na wschodzie oraz 3 królowie. W wieku 12 lat pierwszy raz nauczał. Gdy osiągnął wiek 30 lat Anub (Anubis) przeprowadził na nim coś na styl chrześcijańskiego chrztu. Horus posiadał także 12 apostołów z którymi podróżował i uzdrawiał. Został zdradzony i zabity. Po trzech dniach zmartwychwstał.

Czy nie jest to podobna postać do Jezusa? Oczywiście, że tak. A w historii wielu starożytnych kultur można odnaleźć jeszcze nie jedną podobną postać. Choćby Attis z Frygii. Posiada wszystkie te same cechy co Horus. Jego matką była natomiast Nana. Tak samo Indyjski Krishna, Dionizos, Perski Mithra oraz wielu innych.

Ale dlaczego posiadali oni właśnie takie atrybuty? Dlaczego 25 grudnia? Dlaczego 12 uczniów?

Powodem tego jest zapewne astrologia. Otóż 24 grudnia najjaśniejsza gwiazda na niebie, Syriusz, leży w jednej linii z trzema gwiazdami Pasa Oriona, które już w starożytności były nazywane “Trzej Królowie”. Te cztery gwiazdy skazują miejsce wschodu Słońca 25 grudnia. Dlatego trzej królowie podążali za gwiazdą z wschodu.

Znak - Panna

Imiona prawie wszystkich matek-dziewic rozpoczynały się na literę “M”. Jest tak ponieważ konstelacja Panny była także znana jako “Dziewica Panna”, a starożytnym symbolem panny, była przerobiona litera “M”.
Panna była także reprezentowana z kłosem pszenicy i odnosiła się do “domu chleba” czyli okresu żniw, a tak w dosłownym tłumaczeniu nazywa się miasto בית לחם, znane jako Betlejem.

Krzyż Południa

22 grudnia Słońce osiąga najniższy punkt na niebie. Przez kolejne 3 dni nie zmienia swojego położenia. Przebywa wówczas w sąsiedztwie konstelacji Południowego Krzyża. Dopiero 25 grudnia podnosi się o 1 stopień na północ, czyniąc ten dzień, pierwszym dniem dłuższym, od najkrótszego w roku i zapowiada nadejście wiosny i odrodzenie się życia, czyli ponowną wegetację.
Jako, że często Syn Boży był utożsamiany z Słońce, mówi się, że umarł na krzyżu i zmartwychwstał trzeciego dnia.

12 uczniów oznacza natomiast dwanaście znaków zodiaku. Jest to liczba często powtarzana w Biblii.

Teraz trochę z fizyki. Ruch precesyjny to zjawisko zmiany kierunku obracającego się ciała w przestrzeni. Zakreślana jest wówczas przeważnie powierzchnia stożka. Dotyczy to także Ziemi. Okres pełnego okręgu trwa około 26 tysięcy lat. Okres ten został także podzielony na dwanaście części (er, która każda obejmuje 2150 lat), przez co krzyż zodiakalny może odnosić się także i do niego. Często nazywany jest “Wielkim Rokiem”.

od 4300 p.n.e. trwałą Era Byka, do 1 roku n.e. Era Barana, do 2150 trwać będzie Era Ryby, później nastąpi słynna Era Wodnika.

Niektórzy badacze uważają, Złoty Cielec, którego wielbili Izraelici, gdy Mojżesz zszedł z góry z Dziesięcioma Przykazaniami, z Erą Byka. Mojżesz ma symbolizować nową erę, czyli barana. Dlatego do tera Żydzi trąbią w barani róg. W Persji Mithra także zabił byka. Może to oznaczać zerwanie powiązań z wcześniejszą erą. W Erze Ryby religią przewodnią zostało Chrześcijaństwo. Jezus jest często przedstawiany przy pomocy znaku ryby.

W Ewangelii św Łukasza (22,10) znajduje się następujący fragment: “Odpowiedział im: «Oto gdy wejdziecie do miasta, spotka się z wami człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim do domu, do którego wejdzie,”. Niektórzy uważają, że może to symbolizować nadejście nowej ery. Osoba z dzbanem oznaczać ma wodnika.

Ponadto wielu religiach pojawia się motyw potopu. Motyw ten pojawia się już w Eposie o Gilgameszu, który był piątym historycznym królem Uruk z pierwszej dynastii.

Motyw otrzymania praw na górze od Boga także powtarza się innych wierzeniach. W Indiach odpowiednikiem Mojżesza był Manu, na Krecie Minos, w Egipcie Mises.

Czy to zbieg okoliczności, czy może chęć pozyskania wiernych, poprzez nawiązywanie do innych wierzeń? A może to wszystkie podobne do siebie postacie, w każdej religii, to jedna i ta sama osoba, której imię i historię lekko przekształcono w taki sposób, aby dopasowała się do danej kultury? A może osoby piszące Biblię celowo chciały tak przedstawić życie Jezusa, aby jeszcze mocniej podkreślić jego prawdziwość? Niestety stu procentowej pewności nigdy nie będziemy mieli. Moim zdaniem wiara to sprawa osobista. Można wierzyć w rzeczy nie potwierdzone naukowo i nie wierzyć w to, co udowadniają naukowcy. Bo w końcu wiara to przekonanie i subiektywne odczucie pewności.

Kończy się kwiecień, a więc muszę polecić kolejnych artystów, których można za darmo posłuchać w sieci, a czasem i ściągnąć.

Grace Valhalla

Pierwszym z nich jest Grace Valhalla. Na dzień dzisiejszy, na Last.fm, była słuchana równo 40 tysięcy razy. Trudno określić styl jaki prezentuje. Najczęściej tagowana jest jako chillout, ambient i elektro. Muszę jednak zaznaczyć, że instrumentem przeważającym w większości utworów jest gitara elektryczna i to dobrze prowadzona, co za tym idzie w moim przekonaniu jest to rock.
Grace Valhalla ma na swoim koncie trzy albumy, z czego najbardziej podoba mi się “psychopathethic” z świetnym utworem “powers of the herb”.

Les Jocks

Kolejnym wartym uwagi jest zespół Les Jocks. Jego twórczość nie jest może zbyt imponująca, bo obejmuje zaledwie dziewięć piosenek rozlokowanych na trzech “epkach”, ale posłuchanie ich na pewno nie będzie czasem zmarnowanym. Grana przez nich muzyka jest mieszanką francuskiego rocka i punk rocka.
Na tle ich bogatej “dyskografii” wyróżnia się szczególnie album “Génération EP” oraz utwór “L’ere moderne” z płyty “Les Jocks EP”.

New Age to ruch kulturowy promowany w dużej mierze prze hipisów. Zakłada on, że żyjemy na przełomie dwóch er: ery Ryby i ery Wodnika. W 2012 roku ma nastąpić przełom i ludzie zmienią swoją hierarchię wartości, przez co staną się lepszymi ludźmi.
I znowu ten “straszny” rok 2012. Może rzeczywiście coś się wtedy stanie? Jeśli tak to na pewno bedzie to związane z Mistrzostwami Europy w Polsce i na Ukrainie :-)

Ery kosmiczne

Ale skąd się wziął w ogóle pomysł, że istnieją jakieś ery? Otóż już w starożytności zauważono, że punkt wschodu Słońca w okresie wiosennego i jesiennego zrównania dnia z nocą ulega co roku minimalnemu przesunięciu w pasie Zodiaku. Obliczono, że pełne przejście przez cały zodiak trwa 26 tysięcy lat. Okres ten podzielono na 12 części i nadano im nazwy znaków zodiaków. W latach 60 XX wieku, twierdzono, że Słonce weszło w znak Wodnika, ale jak wnioskuję, z powodu, iż nic się nie stało, przyjeto, że zrobi to dopiero w 2012 roku.

Będzie to czas wolności, braterstwa, triumfu intuicji i wyobraźni nad dogmatami. Z niewiadomych mi przyczyn, ma nastąpić także III wojna światowa, przylot kosmitów, przebiegunowanie Ziemi oraz upadek Kościoła katolickiego.

Jest to kolejna absurdalna teoria, której celem jest postraszenie ludzi, albo przyciągnięcie ich do oglądania nudnych wiadomości. I niech ktoś mi powie, co wspólnego ma braterstwo, wolność i III wojna światowa?

Pastafarianie są Kościołem Latającego Potwora Spaghetti (ang. Church of the Flying Spaghetti Monster). Jest to religia o charakterze parodystycznym. Obiektem ich kultu jest Latający Potwór Spaghetti (ang. Flying Spaghetti Monster, FSM).

Latający Potwór Spaghetti

Prorokiem pastafarianizmu jest Bobby Henderson. W 2005 roku, podczas debaty w Kansas, na temat nadania teorii inteligentnego projektu (wszechświat został stworzony przez jakąś inteligentną siłę) równouprawnienia względem teorii ewolucji w szkołach, zażądał od Komisji Edukacji równouprawnienia także dla swojej religii.

Religia głosi że:

  • Niewidzialny i niewykrywalny Latający Potwór Spaghetti stworzył świat
  • Potwór ten sam podłożył dowody na istnienie ewolucji
  • wszystkie katastrofy ekologiczne i klęski żywiołowe są spowodowane spadkiem liczby piratów, na co wskazuje poniższy wykres
  • w niebie znajduje się wulkan piwny
  • zamiast wydawać pieniądze na świątynie dla FSM, lepiej przeznaczyć je na obniżenie kosztów kablówki
  • należy używać kondomów

Wykres o Piratach i klęskach

Powiem szczerze, tylko ktoś bardzo pijany lub pod wpływem środków odurzających, mocniejszych od marihuany, mógł wymyślić coś takiego. A co najlepsze sławę przyniosło Hendersonowi wspomnienie o nim na blogach i wystąpienie makaronowego potwora w South Parku. Ale cóż, każdy sposób na zostanie znanym, dla niektórych, jest dobry.

Po raz pierwszy w TV, będzie emitowana na żywo relacja z koncertu galowego dwudziestego czwartego Przeglądu Kabaretowego PAKA. Gośćmi będą kabaret Ani Mru Mru, kabaret Neo-Nówka, Łowcy. B oraz tegoroczni zwycięscy. Program prowadzić mają laureaci z 1997 roku, czyli Adam Małczyk i Adam Grzanka.

PAKA 2008

Serdecznie wszystkich zapraszam do TVP2 na godzinę 20:05.

Duża ilość posiadaczy telefonów komórkowych często lub okazjonalnie korzysta przy ich pomocy z internetu. W Polsce do tego przeważnie używana jest Opera Mini, której nową wersją można się cieszyć już od tygodnia. Mało kto wie, że powstała dla niej konkurencja, a mianowicie TeaShark. Skromnie powiem, że jako chyba pierwsza osoba w naszym kraju postaram się je porównać.

Opera Mini

Opera Mini jest najmłodszym dzieckiem Opera Software, która tworzy słynna przeglądarek Opera. TeaShark natomiast należy do małej, nikomu prawie nie znanej firmy TeaShark.

TeaShark

Pierwszą rzeczą jaką sprawdzę to czas uruchamiania i zamykania sie przeglądarek. Opera mini otwiera się na moim telefonie (SE K600i) 11 sekund, a zamyka 2. Czasy TeaSharka to kolejno 6 i 1 sekund. Różnica może nie za duża, ale zawsze.

Po uruchomieniu pokazuje nam się w obu przypadkach podobne menu. Znajdują się w nich zakładki, historia odwiedzonych stron oraz wyszukiwarki. Jednak TeaShark zdaje się być bardziej przejrzysty.
Obie przeglądarki mają uzupełnianie wpisywanych adresów stron, znane z pc-towych odpowiedników.

teashark-menu opera mini - menu

Szybkość działania stron postanowiłem przetestować na stronie dziennik.pl. Załadowanie jej TeaSharkowi zajęło aż 35 sekund i 17 kB transferu. Niestety po otwarciu strony, połączenie z internetem zostało zerwane. Dla użytkowników WAPu było by to i dobre, ale obecnie większa część osób korzysta z GPRSu, a w sieci PLUS opłata naliczana jest za każde rozpoczęte 100 kB, a więc rachunek mógłby być duży. W tym przypadku abonenci PLAYa mają lepie. Opłata pobierana jest za każde 5 kB.
Strona dziennika otwarta w Operze Mini zajęła aż 24 kB. Natomiast czas ładowania wyniósł zaledwie 20 sekund. Opera nie zerwała połączenia, przez co otwarcie kolejnych stron, nie będzie nas nic kosztowało, póki nie przekroczymy 100 kB.

teashark-strona oddalona Opera Mini - strona przybliżona

Nawigacja po stronie jest bardzo prosta. Można poruszać się przy pomocy joysticka lub klawiszy 2, 6, 8, 4. Przybliżanie i oddalanie następuję po kliknięciu przycisku 5. Używając klawisza 0 możemy przechodzić między trybem landscape, czyli przeglądania strony w pozycji wertykalnej.
W Operze sterowanie jest identyczne. Jedyna różnicą jest sposób uruchamiania landscape’a, czyli użycie kombinacji klawiszów “*” i “#”.

Opera Mini - strona przybliżona

Otwarte strony w obu przeglądarkach wyglądają naturalnie. Zachowana jest wszelka proporcja.

W TeaShark możliwe jest także otwieranie stron w zakładkach. Każda nowa strona otwiera się w nowej zakładce. Przechodzenie między nimi jest bardzo proste. Wystarczy kliknąć przycisk 7 i wybrać stronę, na którą chcemy powrócić.
Opera mini także posiada zakładki, a raczej historie. Wszystkie strony, od początku uruchomienia przeglądarki są zapisywanie w historii i możliwe jest powrócenie do nich, bez ponownego ładowania.

Obie przeglądarki umożliwiają wyszukiwanie tekstu na stronie. W TeaShark po wybraniu odpowiedniej opcji pojawia się nam małe okienko na dole ekranu. Wpisujemy w nim żądaną frazę i klikamy na joystick.
W Operze jest to trochę bardziej prymitywne. Najpierw otwiera nam się na całym ekranie nowe okno, w nim wpisujemy żądaną fazę i klikamy OK. Na stronie mamy możliwość klikania jedynie NEXT.

Obie przeglądarki posiadają możliwość korzystania z kanałów RSS.

Opera Mini posiada ponadto możliwość zapisywanie stron internetowych. Jest to przydatne, jeśli jakaś witryna posiada ważne, nie aktualizujące informacje. Można ją raz odwiedzić, zapisać i korzystać z niej za darmo. Możliwa jest także synchronizacja jej z odpowiednikiem na PC.

Są to chyba najważniejsze cechy tych przeglądarek. Mam nadzieję, że udało mi się je dość dobrze przedstawić i zachęcić do korzystania z… obu.

A na koniec dwa filmy promocyjne.

Po wyrzuceniu z LiDu Partii Demokratycznej przez SLD to SdPl stanęło przed trudnym wyborem. Wyborem idei, albo sejmu. Dla partii politycznych oba te aspekty są ważne, bo bez idei partia przedstawia tylko populistyczne hasła i jest nieskuteczna. Bez reprezentacji w sejmie, nie może natomiast walczyć o wprowadzenie swojego programu.

SDPL

Jeżeli Marek Borowski będzie opcjonował za ideą, to stworzy koalicję z PD. Będzie to koalicja równorzędna, nie tak jak to było z LiDem, gdzie SLD miało największy wpływ na program. Przewodniczący Socjaldemokracji wówczas będzie mógł zaprezentować swój program, niestety nie będzie mógł mieć pewności, czy dostanie się do sejmu w kolejnych wyborach.

Wybierając drugą opcję, Borowski będzie musiał stworzyć koalicję z SLD. Będzie to oznaczało, że na pewno dostanie się do sejmu w kolejnych wyborach, ale nie będzie mógł prezentować swoich poglądów, a jego pozycja będzie drugoplanowa.

A więc co wybierze? Togo nie wiadomo. Zdania w parti są podzielone, a kongres spotyka się dopiero za dwa tygodnie.

Szef Rady Politycznej SDPL Andrzej Celiński popiera dogadanie się z PD. Rok temu postanowił, że jeśli projekt LiD się nie rozwinie, to w lipcu zacznie on rozwijać coś własnego, albo z SDPL, albo sam. Nie chce on współpracować z SLD. Jego zdanie, jeśli Borowski go nie poprze, to kilku czołowych przedstawicieli tej partii odejdzie z nim.

W opozycji do niego jest wiceprzewodniczący Michałem Syską. Jego zdaniem należałoby stworzyć nową lewicę, bez PD w oparci o SLD.

Jak widać należy przeczekać te dwa tygodnie i zobaczyć czy wygra idea czy pewność bycia w sejmie.

PKB czyli Produkt Krajowy Brutto jest miernikiem dochodu narodowego. Opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług wytworzonych na terenie danego kraju, w danej jednostce czasu i przeważnie podawany jest na jednego mieszkańca. Wielu ludzi uważa go niestety za wskaźnik jakości życia. Jeśli to twierdzenie może być prawdziwe dla np. mieszkańców USA czy Japonii, to dla Chin, których PKB narodowe lokuje je na drugim miejscu na świecie, jest na pewno błędne.

Ziemia

Więc jak obliczyć poziom naszego życia? Mierniki takie jak “Miernik Dobrobytu Ekonomicznego MEW” czy “Miernik Ekonomicznych Aspektów Dobrobytu EAW” są nie dokładne.Pierwszy oprócz PKB uwzględnia korzyści płynące z wolnego czasu i majątku drugi natomiast wartości czasu wolnego, opieki zdrowia oraz wydatki na edukację i choroby. A nasze szczeście kształtują przecież jeszcze bezpieczeństwo, stosunki z rodziną, a nawet klimat.

Z pomocą przychodzi nam brytyjski tygodnik The Economist, który stworzył Wskaźnik Jakości Życia czyli Quality of Life Index. Jest on o wiele bardziej obiektywny, niż te wymienione powyżej. “Łączy rezultaty ankietowania subiektywnej satysfakcji życiowej z obiektywnymi czynnikami jakości życia w różnych państwach” (cytat z strony tygodnika). Głównymi parametrami są Sytuacja materialna (PKB na osobę), długość życia, stabilność polityczna, bezpieczeństwo, życie rodzinne (wskaźnik rozwodów), życie wspólnotowe (kościół i związki zawodowe), klimat, stabilność pracy, wolność polityczna oraz równouprawnienie kobiet i mężczyzn.

Jak widać jest on nieporównywalnie dokładniejszy, jeśli chodzi o poziom ludzkiego życia. W 2005 roku Polska znalazła się na 48 miejscu za Malezją, Katarem, Panamą, ale przed Turcja, Rumunia, czy Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Wygrała Irlandia, która wyprzedziła bezpośrednio Szwajcarię i Norwegię.

Flickr Photos

P5030058

P5030250

P5030158

More Photos

My Last.fm

del.icio.us

Czytelnicy

View My Profile View My Profile View My Profile View My Profile View My Profile